Przeczytaj

Na fotografii nie da się zarobić

Słyszysz to często. Od rodziny przy obiedzie, od znajomych którzy „tylko się martwią”, czasem od siebie samej o 23:00 gdy patrzysz na pusty kalendarz i zastanawiasz się czy to ma w ogóle sens.
„Na fotografii nie ma pieniędzy.”
„To jest hobby, nie biznes.”
„Teraz każdy ma dobry telefon, po co komu fotograf.”
Tylko że to nieprawda. To wygodny mit, który świetnie tłumaczy brak wyników i bardzo skutecznie blokuje jakąkolwiek zmianę. Bo jeśli problem leży w rynku, to nie musisz nic robić inaczej. Rynek jest zły i już. Problem tylko w tym, że rynek nie jest zły. Rynek ma się całkiem dobrze. A ty wciąż się zastanawiasz jak zdobyć klientów na sesje?

Fotografia to branża warta miliardy. Ale większość fotografów o tym nie wie.

Ludzie wydają pieniądze na sesje ciążowe, rodzinne, biznesowe, ślubne. Firmy potrzebują zdjęć do mediów społecznościowych, do stron internetowych, do reklam. Kobiety rezerwują sesje portretowe jako prezenty dla siebie, jako upamiętnienie ważnych momentów, jako sposób na odzyskanie pewności siebie.
Pieniądze są. Klienci są. Zapotrzebowanie jest. Więc skąd bierze się to poczucie że „nie da się zarobić”? Stąd, że większość fotografów skupia się na tym co robi, zamiast na tym, jak o tym mówi.

 

Problem nie jest w rynku. Problem jest w komunikacji.

Znam fotografów z przeciętnym, zupełnie przeciętnym portfolio i pełnym grafikiem na trzy miesiące do przodu. Znam też takich z niesamowitymi, naprawdę piękny zdjęciami, którzy walczą o każde zlecenie, obniżają ceny i zastanawiają się co robią nie tak. Różnica między nimi nie leży w sprzęcie. Nie leży w stylu zdjęć. Nie leży nawet w lokalizacji czy wielkości miasta.
Leży w tym, jak mówią o swojej pracy. Ci pierwsi wiedzą jak komunikować wartość. Drudzy zakładają że zdjęcia mówią same za siebie.
Nie mówią. Zdjęcia pokazują efekt. Ale klient nie kupuje efektu, kupuje odpowiedź na pytanie które nigdy głośno nie pada: „czy ta osoba rozumie czego potrzebuję, czy będę się u niej czuć komfortowo i czy dostanę to czego szukam?” Jeśli Twoja komunikacja nie odpowiada na to pytanie, tracisz klienta zanim zdąży zapytać o cenę.

Skąd się bierze ten mit?

Częściowo z obserwacji. Widzisz wokół siebie fotografów którzy narzekają na brak klientów, na dumping cenowy, na to że „wszyscy chcą za darmo”. I myślisz że tak wygląda cała branża.
Ale to błąd próby. Ci którzy zarabiają dobrze — nie narzekają publicznie. Nie piszą na grupach że mają za dużo zleceń i nie wiedzą jak sobie poradzić. Po prostu pracują.
Częściowo z porównywania się. Widzisz kogoś kto ma setki tysięcy obserwujących i myślisz że tylko tak można. Albo widzisz kogoś z niższymi cenami niż Ty i myślisz że musisz zejść jeszcze niżej żeby konkurować. Nie musisz. Konkurowanie ceną to wyścig w dół, który zawsze przegrywasz, bo zawsze znajdzie się ktoś kto zrobi taniej. Jedyna droga która ma sens to konkurowanie wartością i komunikacją.

 

Co to znaczy w praktyce, czyli jak zdobyć klientów na sesje?

Oznacza że możesz mieć najlepsze zdjęcia w okolicy i jednocześnie najgorsze wyniki sprzedaży. Bo ktoś inny z gorszym portfolio, ze słabszym sprzętem, z mniejszym doświadczeniem, po prostu lepiej tłumaczy wartość swojej pracy. To nie jest niesprawiedliwe. To jest komunikacja. I to jest dobra wiadomość. Bo komunikacji można się nauczyć. To nie jest talent z którym się rodzisz. To jest umiejętność którą możesz rozwinąć, tak samo jak rozwinęłaś oko do kadru albo wyczucie światła.

Zacznij od jednej rzeczy: przestań opisywać co robisz, zacznij opisywać co klient z tego ma. Nie „robię sesje kobiece w naturalnym świetle”.
Ale „pomagam kobietom poczuć się pięknie przed obiektywem nawet jeśli nigdy wcześniej nie miały sesji i na samą myśl o aparacie dostaję gęsiej skórki.”
To jest różnica między informacją a komunikacją. I właśnie ta różnica decyduje, czy klient zostaje czy wychodzi.

 

Na fotografii da się zarobić. Ale nie da się zarobić samymi zdjęciami.
Zarabia się komunikacją, zaufaniem i systemem który zamienia zainteresowaną osobę w płacącego klienta.
Jeśli chcesz wiedzieć od czego zacząć w swoim przypadku, zacznij od sprawdzenia czy Twój profil w ogóle mówi właściwe rzeczy właściwym osobom.
Przygotowałam do tego bezpłatny audyt. Sprawdź, gdzie uciekają Ci klienci. Audyt wysyłam po zapisaniu się na newsletter.

 

jak zdobyć klientów na sesje